Site icon ZIELONE POGOTOWIE BLOG

Rośliny domowe bezpieczne dla kotów

Nie każda roślina jest dla kotów (ale też dzieci) bezpieczna. Dlatego jeśli kochasz zarówno rośliny, jak i koty, to upewnij się, czy Twoje rośliny nie są toksyczne. O roślinach (nie)bezpiecznych dla kotów rozmawiamy z Małgosią Karczewską.

Małgosia Karczewska, miejska ogrodniczka, blogerka roślinna, twórczyni kanału na Instagramie pod nazwą ogrod_w_doniczkach. Wielka pasjonatka roślin domowych, udowadnia, że własne warzywa można uprawiać nawet w doniczce, miłośniczka łąk kwietnych, współautorka dwóch e-booków o łąkach, zakochana w zwierzętach, a w szczególności w kotach, których ma aż cztery.

Czyli rośliny mogą być niebezpieczne dla naszych zwierząt domowych…

Niestety mogą, chociaż nie często się o tym mówi. Jeszcze 5 lat temu nie słyszałam o roślinach toksycznych, a miałam już wówczas dwa kilkuletnie koty. Dowiedziałam się o takich roślinach w czasie adopcji kolejnych dwóch kociaków i muszę przyznać, że byłam tym faktem mocno zdziwiona. 





Czyli jeśli ktoś kocha zarówno zwierzęta, jak i rośliny domowe, powinien najpierw zapoznać się z listą roślin bezpiecznych dla zwierząt? Jak to prawidłowo zrobić?

Zdecydowanie każdy kociarz powinien wiedzieć, które rośliny są bezpieczne, a które nie. Parę lat temu dowiedziałam się, że na stronie ASPCA (Amerykańskie Towarzystwo Zapobiegania Okrucieństwu Wobec Zwierząt) istnieje lista roślin toksycznych i nietoksycznych. Jest to najczęściej polecana lista przez kocich specjalistów i weterynarzy. Coraz więcej producentów roślin domowych i sklepów także polega na tej liście, ale niestety robi też przy tym błędy. Przyznam, że nieraz zdarzyło mi się zobaczyć roślinę toksyczną wśród roślin polecanych jako bezpieczne. W związku z tym zawsze doradzam moim obserwatorom na Instagramie i blogu, żeby sami sprawdzali rośliny przed zakupem. Najlepiej wyszukiwać rośliny po ich łacińskich nazwach. Niestety nie wszystkie rośliny na stronie ASPCA mają zdjęcia, czasem też zdjęcia bywają mylące. 

Osobiście korzystałam z ich listy wielokrotnie i nadal korzystam, ponieważ jest ona przez ASPCA aktualizowana.

Jest jednak coś jeszcze… W przypadku roślin bezpiecznych także trzeba uważać. Niektóre nietoksyczne rośliny posiadają ostre liście, które mogą poranić język lub przełyk. Dlatego trzeba obserwować, jak się nasz kot zachowuje.





Można gdzieś znaleźć listę najpopularniejszych roślin bezpiecznych dla zwierząt?

Istnieje bardzo duża grupa roślin, które nie zawierają substancji toksycznych. I właśnie o pielęgnacji takich roślin domowych piszę teraz książkę. Zawsze chciałam mieć źródło, w którym znajdę wszelkie informacje na temat roślin bezpiecznych dla zwierząt w jednym miejscu, bez potrzeby wertowania wielu książek i przeszukiwania internetu. Teraz realizuję to pisząc książkę, w której znajdą się zarówno piękne zdjęcia roślin nietoksycznych, jak i moja wiedza na temat ich pielęgnacji oraz wskazówki dla wszystkich kociarzy. 





To od razu powiedzmy, że książkę wydajemy my! Czyli Zielone Pogotowie. Bardzo nas to cieszy.

Mnie również! Szykujemy właśnie teksty i zdjęcia. Mam nadzieję, że książka spodoba się kociarzom.

Maranta – roślina bezpieczna

Co może być najbardziej niebezpieczne dla kotów?

Najbardziej niebezpieczna jest sytuacja, w której kot spożyje dużą ilość substancji toksycznych zawartych w roślinie i nie zostanie mu udzielona pomoc od razu. Do najbardziej toksycznych roślin należą lilie i sagowiec. Nawet niewielka ekspozycja kota na te rośliny może się zakończyć dla niego zatruciem organizmu i niestety śmiercią. 





Jak wygląda takie zatrucie?

To zależy od organizmu kota, rodzaju rośliny toksycznej i ilości spożytej toksyny. Tak naprawdę każdy kot na tę samą ilość spożytej toksyny może zareagować inaczej. Z kotami najgorsze jest to, że one chowają się przed nami, gdy źle się czują. 

Spożycie przez koty kawałka rośliny o małej ilości toksyn powoduje zazwyczaj wymioty, nudności i biegunkę. Jeśli kot ma zdrowy i mocny organizm, to po krótkiej ekspozycji na taką roślinę nic mu nie będzie. Jeśli natomiast kot jest chory (nawet jeśli o tym nie wiemy), ma wrodzone obciążenia żołądka lub wątroby to wówczas może potrzebować natychmiastowej interwencji weterynarza. 

W przypadku spożycia przez kota rośliny zawierającej większą ilość toksyn, mogą się pojawić objawy, takie jak brak kondycji, drżenie mięśni, osłabienie czy nawet depresja. 

Pachira

Jak ratować zwierzę? Masz takie doświadczenie?

Jedynym ratunkiem jest natychmiastowe zaniesienie go do weterynarza. Opowiedzenie o objawach wraz z informacją, jaką rośliną mógł się zatruć nasz kot. 

Tak, przeżyłam coś takiego i nigdy nie chciałabym żeby się to powtórzyło. To było 4 lata temu, zaraz po tym, jak nasze adoptowane kociaki zostały zaakceptowane przez nasze dwie starsze kotki. Wtedy już mnie miałam w mieszkaniu żadnych roślin toksycznych. Pozostał jeden winobluszcz na balkonie, który miałam usunąć jak tylko na dworze zrobi się trochę cieplej. Otóż pewnej nocy przyłapaliśmy nasze kociaki na świetnej zabawie liśćmi tegoż winobluszczu. Byliśmy z mężem przerażeni. Od razu pojechaliśmy do całodobowej kliniki. Kociaki zostały dokładnie zbadane, a następnie otrzymały kroplówkę na parę godzin. Weterynarz nas ostrzegł, że ta historia z winobluszczem (który jest zaliczany do roślin bardzo toksycznych) mogła się naprawdę źle skończyć. Tym bardziej, że koty miały ledwo ponad 6 miesięcy. 





Czy skoro coś może zaszkodzić kotom, to może również zaszkodzić dzieciom?

Niestety tak. To jest tak naprawdę ta sama grupa roślin. W przypadku dzieci zatrucia roślinami nie występują tak często jak w przypadku kotów, ale jednak zdarzają się. Dzieci, szczególnie na etapie niemowlęcym, biorą do buzi wszystko, co znajduje się w ich zasięgu. Aby uchronić nasze dzieci przed ewentualnym zatruciem, powinniśmy sprawdzić, które rośliny mogą im zaszkodzić i przestawić je w miejsca niedostępne dla dzieci, np. umieścić je w makramach wiszących wysoko nad nimi. A już najbardziej bezpiecznie byłoby zamienić wszystkie rośliny toksyczne na nietoksyczne 🙂

Szlumbergera

Zdjęcia: Małgosia Karczewka

Rozmawiała: Kamila Wójcik

Exit mobile version